Jaki filtr do rekuperatora wybrać: klasy, opory przepływu i koszty wymiany

0
101
2.8/5 - (5 votes)

Nawigacja po artykule:

Po co w ogóle są filtry w rekuperatorze i od czego zacząć

Ochrona wymiennika ciepła i całej instalacji

Filtr w rekuperatorze ma dwa główne zadania. Pierwsze jest czysto techniczne: ochronić wymiennik ciepła, wentylatory i kanały przed zapychaniem się kurzem, pyłem, owadami i większymi zanieczyszczeniami. Bez filtra wymiennik bardzo szybko oblepi się brudem, spadnie jego sprawność, a kanały zaczną „magazynować” kurz, który przy każdym uruchomieniu będzie wracał do domu.

Brak odpowiedniej filtracji to także większe ryzyko zabrudzenia i rozwoju pleśni w wilgotnych miejscach instalacji. Brud to pożywka dla mikroorganizmów. Późniejsze czyszczenie i dezynfekcja wymiennika oraz kanałów jest uciążliwa, droga i często wymaga specjalistycznej firmy. Filtr to w praktyce najtańsze ubezpieczenie rekuperatora.

Filtry na wywiewie (powietrze z domu) chronią również samo urządzenie. Zatrzymują kurz domowy, włosy, włókna z tkanin czy pyły kuchenne, zanim trafią na wymiennik i wentylator wyciągowy. Dzięki temu podzespoły pracują stabilniej i dłużej, a system zachowuje parametry zbliżone do tych z dnia montażu.

Ochrona zdrowia i komfortu domowników

Drugi aspekt to jakość powietrza. Filtr nawiewny decyduje, co tak naprawdę wdychają mieszkańcy. Zatrzymuje pyły zawieszone (PM10, PM2,5, PM1), cząstki sadzy z ruchliwych ulic, pyłki roślin, zarodniki pleśni, owady, a częściowo także sierść i alergeny.

W sezonie grzewczym, zwłaszcza w miastach i na terenach z domkami ogrzewanymi „kopciuchami”, powietrze zewnętrzne bywa bardzo złej jakości. Bez filtracji na odpowiednim poziomie rekuperator może zamiast poprawiać, pogarszać sytuację w domu – świeże powietrze będzie tylko iluzją. Filtry wyższej klasy (np. ePM1) potrafią mocno obniżyć stężenie pyłów, które docierają do dróg oddechowych.

Dla alergików czy astmatyków dobór filtracji to często różnica między ciągłą walką z objawami a względnym spokojem. Przy dobrze dobranym filtrze da się zauważyć mniej kurzu na meblach, rzadsze napady kaszlu i mniejsze problemy z katarem siennym podczas pylenia roślin.

Skutki złego doboru filtrów

Zła konfiguracja filtrów może zaszkodzić bardziej niż pomóc. Typowe problemy wynikające z niewłaściwego doboru:

  • Za słaba filtracja – kurz na meblach mimo pracy rekuperacji, objawy alergii, zapach spalin w domu, ciemny osad wokół anemostatów nawiewnych.
  • Za „ciężki” filtr (zbyt wysoka klasa przy słabym wentylatorze) – wyraźny spadek wydajności, rekuperator nie wyciąga wilgoci, pojawia się skraplanie pary na oknach, rośnie ciśnienie w instalacji.
  • Głośniejsza praca – wentylatory przy brudnym lub zbyt „gęstym” filtrze wchodzą na wyższe obroty, słychać szum w kanałach i jednostce.
  • Wyższe rachunki za prąd – większy opór przepływu = większa moc wentylatorów dla utrzymania przepływu, co w skali roku przekłada się na wymierne złotówki.

Do tego dochodzą szybsze zużycie wentylatorów (praca z wyższym obciążeniem) i częstsze alarmy zabrudzenia filtra. W efekcie oszczędzanie na analizie doboru filtra kończy się często na większych kosztach serwisu oraz rachunków eksploatacyjnych.

Filtr techniczny a filtr dla komfortu i zdrowia

Producenci często dają w standardzie tzw. filtry techniczne. Najczęściej to klasa G3 lub G4 (w nowej nomenklaturze mniej więcej ePM10 <50%). Ich zadaniem jest w zasadzie tylko ochrona urządzenia. Zatrzymują głównie większy kurz, piasek, owady, większe pyłki. Nie radzą sobie dobrze z pyłami PM2,5 i PM1, czyli tym, co najbardziej szkodzi zdrowiu.

Filtry komfortowe / zdrowotne to już co najmniej klasa F7–F9 (w nowej normie zwykle ePM1 50–80%) lub specjalne filtry antysmogowe. Zapewniają znaczące obniżenie stężenia szkodliwych pyłów i alergenów. Reperkusją jest jednak wyższy opór przepływu, a więc potencjalnie większe obciążenie wentylatorów.

Rozsądna konfiguracja w domu jednorodzinnym to najczęściej: filtr techniczny na wywiewie (G4) i filtr komfortowy na nawiewie (F7, czasem F9). Takie ustawienie dobrze chroni zarówno instalację, jak i zdrowie, przy akceptowalnych oporach przepływu.

Szybka mapa decyzji: kiedy jaki poziom filtracji

Dobór filtra warto oprzeć o kilka prostych kryteriów:

  • Dom na wsi, daleko od ruchliwych dróg, bez alergików – zwykle wystarczy G4 na nawiew i G4 na wywiew. Można rozważyć „podniesienie” do F7 w sezonie smogowym, jeśli w okolicy dużo pali się węglem.
  • Dom / mieszkanie w małym mieście, średni ruch, brak alergików – sensowna baza to F7 na nawiewie i G4 na wywiewie. Daje już dobrą filtrację pyłów PM2,5, przy umiarkowanych kosztach filtrów.
  • Mieszkanie w dużym mieście, przy ruchliwej ulicy – minimum F7 na nawiewie, a często lepiej F9 lub filtr antysmogowy ePM1 80%. Na wywiew G4. Należy uwzględnić wyższy opór i częstsze wymiany.
  • Dom alergika / astmatyka – F7–F9 na nawiewie, czasem dodatkowy filtr dokładny w centrali lub osobny oczyszczacz powietrza w kluczowych pomieszczeniach. Na wywiew G4, by nie obciążać za bardzo instalacji.

W praktyce najlepiej zacząć od konfiguracji trochę „ponad minimum” i po jednym sezonie ocenić realny stan filtrów oraz samopoczucie domowników. Jeżeli filtr jest ekstremalnie brudny po 2–3 miesiącach albo domownicy nadal odczuwają skutki smogu, wtedy stopniowo podnosić klasę lub gęstość filtracji.

Jak czytać oznaczenia i klasy filtrów – podstawy, bez marketingu

Przejście z G4 / F7 / F9 na oznaczenia EN ISO

Przez lata stosowano klasy filtrów wg starej normy EN 779: G1–G4 (filtry zgrubne) i M5–F9 (filtry dokładne). W kontekście rekuperacji najczęściej pojawiały się nazwy G3, G4, F7, F9. Obecnie obowiązuje norma EN ISO 16890, która wprowadziła nowe oznaczenia, np. ePM10 50%, ePM2,5 65%, ePM1 80%.

Nowa norma odnosi się bezpośrednio do pyłów zawieszonych PM10, PM2,5 i PM1, czyli tych, które są m.in. w komunikatach smogowych. To ułatwia zrozumienie, jak skutecznie filtr zatrzymuje konkretne frakcje pyłu. Oznaczenia wyglądają mniej intuicyjnie, ale są bliższe realnym warunkom.

Orientacyjne „tłumaczenie” dawnych i nowych klas (uwaga: to przybliżenie, każdy producent powinien podawać realne wartości):

Dawna klasa (EN 779)Przykładowe nowe oznaczenie (EN ISO 16890)Typ filtra
G3ISO Coarse 50%Filtr zgrubny
G4ISO Coarse 60–70%Filtr zgrubny / techniczny
F7ePM1 50% (zwykle też ePM2,5 65–75%)Filtr dokładny, antysmogowy bazowy
F9ePM1 80–85%Filtr bardzo dokładny, antysmogowy

Jeśli w opisie filtra nadal widnieje tylko „F7” lub „G4”, warto sprawdzić kartę produktu – w większości przypadków producent podaje już równoważne oznaczenie wg ISO (ePM…). Brak takiej informacji to sygnał ostrzegawczy.

Co tak naprawdę oznaczają klasy filtrów

W oznaczeniu typu ePM2,5 65% liczba określa średnią skuteczność usuwania danej frakcji pyłu. W tym przykładzie: filtr usuwa średnio 65% pyłu PM2,5. To nie znaczy, że 35% zawsze przeleci, ale że w standardowych testach taka jest średnia wartość.

Podstawowe grupy:

  • ISO Coarse – filtry zgrubne. Skuteczność liczona dla cząstek ≥10 µm. Zatrzymują większy kurz, owady, pyłki częściowo.
  • ePM10 – filtry, które potrafią wyłapywać cząstki PM10 (pył o średnicy do 10 µm). Odpowiada mniej więcej dawnym filtrom G4–M5.
  • ePM2,5 – filtry wyłapujące znaczącą część pyłów PM2,5 (najbardziej problematyne dla dróg oddechowych). To zwykle dawne F7–F8.
  • ePM1 – filtry skuteczne względem bardzo drobnych pyłów PM1. To odpowiedniki dawnych F9 i wyżej.

Im wyższy procent przy danym oznaczeniu (np. ePM1 80%), tym większy udział tego rodzaju pyłu jest zatrzymywany. W rekuperatorach domowych rozsądnym kompromisem między skutecznością a oporami jest filtr nawiewny na poziomie ePM1 50–80% (dawne F7–F9).

Filtry zgrubne, dokładne, antysmogowe i „HEPA” w rekuperacji

Na rynku pojawia się wiele nazw marketingowych. Dobrze je rozłożyć na czynniki:

  • Filtry zgrubne – zwykle G3, G4 lub ISO Coarse. Tanie, o niskim oporze, ale słabe w walce ze smogiem. Idealne jako filtry wstępne.
  • Filtry dokładne – F7–F9 lub ePM1/ePM2,5. Już wyraźnie poprawiają jakość powietrza. Najczęściej występują jako tzw. filtry „antyalergiczne” lub „dla alergików”.
  • Filtry antysmogowe – w praktyce to właśnie filtry o klasie co najmniej F7, często F9 (ePM1 80%). Odróżnia je najczęściej gęstsza włóknina i dopasowanie do warunków miejskich.
  • Filtry HEPA w rekuperatorach – to obszar pełen uproszczeń. Prawdziwy HEPA (np. H13) ma bardzo wysoki opór i w typowej centrali wentylacyjnej drastycznie obniżyłby wydajność. Dużo ofert „HEPA do rekuperatora” to w rzeczywistości filtr wyższej klasy F, opisany marketingowo. Jeśli producent nie podaje klasy wg normy HEPA (H10–H14) i spadku ciśnienia, to z dużym prawdopodobieństwem nie jest to pełnoprawny HEPA.

W domu jednorodzinnym filtry „pseud0-HEPA” często są przerostem formy nad treścią. Sens mają raczej w szpitalach, laboratoriach lub specjalnych instalacjach, gdzie centrala jest od początku projektowana pod bardzo duże opory.

Jak nie dać się złapać na marketing filtrów

Przy zakupie filtrów do rekuperatora opłaca się czytać parametry techniczne, a nie tylko hasła. Kilka krytycznych pytań, które warto sobie zadać:

  • Czy jest podana klasa wg EN ISO 16890 (np. ePM1 70%) czy tylko ogólnik „antysmogowy”?
  • Czy producent pokazuje spadek ciśnienia (Pa) dla konkretnego strumienia powietrza?
  • Czy filtr ma sztywną ramkę i uszczelkę ograniczającą boczne przecieki?
  • Czy opis zawiera konkretne dane (powierzchnia filtracyjna w m², rodzaj włókniny), czy same slogany typu „super gęsty”, „najlepszy dla alergików”?

Jeśli oferta mówi tylko: „filtr antysmogowy, super dokładny, najwyższa jakość” i nic ponad to, rozsądniej poszukać producenta, który transparentnie podaje klasy, testy i spadki ciśnienia. Tylko wtedy da się świadomie ocenić, czy filtr będzie pasował do konkretnej centrali i warunków w domu.

Kanał nawiewny SUPPLY w przemysłowej instalacji wentylacyjnej
Źródło: Pexels | Autor: Jonathan Cooper

Główne rodzaje filtrów stosowanych w rekuperatorach i gdzie które mają sens

Typowe zestawy filtrów w domowych rekuperatorach

Standardowe konfiguracje w centralach wentylacyjnych do domów jednorodzinnych wyglądają podobnie, choć nazewnictwo bywa różne. Najczęściej spotykane układy:

Najczęściej spotykane konfiguracje w praktyce

W gotowych centralach producenci stosują kilka powtarzalnych schematów:

  • G4 na nawiewie + G4 na wywiewie – najprostszy i najtańszy układ, typowy w starszych centralach lub w wersjach podstawowych. Dobrze chroni wymiennik, ale praktycznie nie radzi sobie ze smogiem i drobnym pyłem.
  • F7 na nawiewie + G4 na wywiewie – obecnie chyba najpopularniejsza konfiguracja w domach jednorodzinnych. Rozsądny balans między ochroną zdrowia, oporami i ceną filtrów.
  • Podwójny stopień filtracji na nawiewie: G4 + F7/F9 – filtr zgrubny wstępny oraz filtr dokładny za nim. Lepsza ochrona filtra dokładnego, dłuższa żywotność, ale wyższy koszt zakupu i większy opór sumaryczny.
  • Specjalne kasety antysmogowe / kasety „zwiększonej powierzchni” – stosowane głównie w miastach. Mają dużą powierzchnię plis, dzięki czemu przy wysokiej klasie F7/F9 opór startowy jest relatywnie niski.

W nowych instalacjach domowych punkt wyjścia to najczęściej centrala przygotowana pod filtr G4/F7 w standardowym wymiarze. Wymiana na kasety „powiększone” zwykle jest możliwa, ale trzeba sprawdzić miejsce w centrali i kierunek przepływu powietrza, żeby niczego nie blokować.

Filtry kieszeniowe, kasetowe i z włókniny ciętej – czym się różnią

Z zewnątrz wiele filtrów wygląda podobnie, ale konstrukcja ma duży wpływ na opór, szczelność i czas pracy:

  • Filtry kasetowe plisowane – najpopularniejsze w rekuperatorach domowych. Włóknina plisowana w sztywnej ramce (karton, metal, tworzywo). Duża powierzchnia filtracyjna, przyzwoite opory, łatwa wymiana.
  • Filtry kieszeniowe – stosowane częściej w większych centralach. Kilka „kieszeni” zwiększa powierzchnię filtracji. Dobrze znoszą zabrudzenia, ale zajmują więcej miejsca.
  • Filtry z włókniny ciętej (maty)** – prosta rama w centrali plus wsuwana mata G3/G4. Tanie w zakupie, ale trudniej osiągnąć wysoką klasę F7–F9. Często mają gorszą szczelność (większe ryzyko omijania maty przez powietrze).

Jeśli centrala fabrycznie przewiduje filtry kasetowe F7, zwykle lepiej zostać przy tym systemie niż przerabiać ją na maty wycinane „pod szynę”. Maty mają sens głównie jako filtry wstępne, tam gdzie liczy się niska cena i łatwa wymiana.

Filtry z węglem aktywnym – kiedy mają sens

Osobna grupa to filtry z węglem aktywnym. Ich zadanie jest inne niż filtrów przeciwpyłowych: redukują zapachy i część lotnych związków organicznych (LZO). Czystego powietrza „smogowego” nie zapewnią, bo nie zatrzymują istotnie pyłów PM2,5/PM1, jeśli nie mają równocześnie dobrej włókniny filtracyjnej.

Gdzie węgiel ma sens:

  • mieszkanie przy ruchliwej ulicy (zapach spalin, diesla),
  • sąsiedztwo zakładów przemysłowych,
  • bardzo intensywne „palnie węglem” w okolicy (zapach dymu).

Zwykle wychodzi tak, że filtr z węglem:

  • ma zwykle większy opór niż odpowiednik bez węgla,
  • traci zdolność adsorpcji zapachów często szybciej niż zdąży się „zapylić”, więc wymianę trzeba robić częściej, niż podpowiada sama ilość kurzu.

Sensowny układ w mieście: filtr dokładny F7/F9 + osobny moduł z węglem. Węgiel można wtedy wymienić niezależnie, a filtr przeciwpyłowy dobrać pod smog i alergie.

Mikrofiltry i dodatkowe filtry pokojowe

Przy bardzo wyśrubowanych wymaganiach (np. ciężkie alergie, osoby z obniżoną odpornością) sam filtr w rekuperatorze bywa za mało elastyczny. Logiczne uzupełnienia:

  • Dodatkowy filtr w skrzynce nawiewnej – mała kaseta F7–F9 tuż przed kluczowym pomieszczeniem (np. sypialnią). Ogranicza to obciążenie głównego filtra w centrali, ale wymaga sensownego dostępu serwisowego.
  • Oczyszczacz powietrza w pokoju – często prostsze rozwiązanie niż „ciśnięcie” klasy filtracji w całej instalacji. Można stosować sensowne F7 w centrali, a w sypialni osobno oczyszczacz z filtrem HEPA.

Przykładowo: dom przy ruchliwej ulicy, dziecko z alergią. Centrala pracuje z F7 na nawiewie i G4 na wywiewie, a w pokoju dziecka działa oczyszczacz HEPA, który dociąża ostatnie 10–20% wymaganej jakości powietrza bez katowania rekuperatora ogromnymi oporami.

Opory przepływu filtra – jak wpływają na pracę i rachunki

Co to jest spadek ciśnienia na filtrze

Opór filtra opisuje się jako spadek ciśnienia (Δp), zwykle w paskalach (Pa), dla określonego strumienia powietrza. Im wyższy spadek, tym ciężej wentylatorowi przepchnąć powietrze przez filtr.

W kartach katalogowych znajdziesz najczęściej:

  • Δp początkowy – dla nowego filtra, przy nominalnym przepływie (np. 100 Pa przy 200 m³/h),
  • Δp końcowy / zalecany maksymalny – wartość, przy której filtr uznaje się za „zużyty” (np. 200–300 Pa).

W domowych centralach dobrze, jeśli łączny opór instalacji z filtrami mieści się w zakresie, który umożliwia wentylatorom osiągnięcie projektowego przepływu bez pracy na skrajnym biegu.

Wyższa klasa filtra = większy opór? Nie zawsze tak samo

Generalna zasada: im wyższa klasa filtracji (więcej pyłu zatrzymanego), tym większy opór. Ale technologia ma znaczenie:

  • filtr F7 o dużej powierzchni plis może mieć niższy opór początkowy niż tani G4 z cienką matą w małej ramce,
  • dwa filtry (G4 + F7) w szeregu będą miały sumaryczny Δp zbliżony do filtra F7, jeśli filtr G4 jest naprawdę zgrubny i praktycznie się nie „przytyka” drobnym pyłem.

Kluczowe jest nie tylko „F7 czy F9”, ale też:

  • powierzchnia filtracyjna (m²),
  • rodzaj włókniny (mikrowłókna, włóknina progresywna),
  • sztywność i uszczelnienie kasety.

Jak opór filtra wpływa na wydajność centrali

Większość central ma wentylatory o charakterystyce: im większy opór (ciśnienie), tym mniejszy przepływ przy tym samym biegu. W praktyce:

  • nowy filtr F7 może obniżyć rzeczywistą wydajność o kilka–kilkanaście procent w stosunku do pracy bez filtra,
  • brudny filtr, przekraczający Δp końcowe, potrafi „zdusić” przepływ nawet o 30–40%.

Jeśli centrala ma automatyczną regulację przepływu (constant flow), wentylatory zwiększą obroty, żeby utrzymać zadany strumień. To wygodne, ale przekłada się na:

  • wyższy pobór prądu,
  • często większy hałas (szum powietrza i wentylatorów),
  • większe zużycie mechaniczne silników.

Bez constant flow sytuacja odwrotna: energia nie rośnie mocno, ale spada ilość wymian powietrza w domu. Domownicy odczuwają „zaduch”, a sam rekuperator traci sens, bo nie realizuje nominalnej wentylacji.

Wpływ oporów na rachunki za energię

Energia zużywana przez wentylatory zależy od przepływu i ciśnienia. W uproszczeniu: podniesienie średniego oporu instalacji (w tym filtrów) o kilkadziesiąt paskali może podbić zużycie prądu o kilka–kilkanaście procent.

Prosty obrazek z praktyki: ta sama centrala, dwa scenariusze:

  • zwykłe filtry G4/F7, wymieniane regularnie – praca wentylatorów np. przy 60–70 W łącznie,
  • „superantysmogowe” zamienniki o wysokim Δp, wymieniane rzadko – wentylatory większość roku jadą przy 90–100 W, a bywa, że filtr i tak jest tak zapchany, że przepływ spada.

W skali roku różnice w rachunkach elektrycznych mogą przekroczyć oszczędność na zakupie tańszego, ale „ciężkiego” filtra. Stąd nacisk, żeby patrzeć nie tylko na cenę i klasę filtracji, lecz również na spadek ciśnienia przy nominalnym przepływie.

Jak sprawdzać, czy filtr za bardzo nie dławi instalacji

Bez manometru różnicowego można oprzeć się na prostych obserwacjach:

  • jeżeli rekuperator ma czujniki ciśnienia i pokazuje komunikaty o zwiększonym oporze – traktować je poważnie, nie ignorować miesiącami,
  • jeśli po kilku tygodniach użytkowania świeże powietrze czuć wyraźnie słabiej, a prędkości na anemostatach (subiektywnie) spadają – filtr prawdopodobnie jest już mocno zabrudzony,
  • gdy po wymianie filtrów rekuperator nagle „ożywa” i nawiew czuć dużo mocniej, to znak, że poprzednie wkłady były używane zbyt długo.

Najlepsze rozwiązanie dla dokładnych: mały manometr różnicowy wpięty przed i za filtrem. Taki prosty dodatek pozwala obiektywnie stwierdzić, kiedy filtr osiąga np. 2–3-krotność Δp początkowego i pora na wymianę.

Zużyta zewnętrzna jednostka klimatyzacji z rdzą na ścianie budynku
Źródło: Pexels | Autor: ready made

Jak dobrać filtr do konkretnego rekuperatora i domu – praktyczny algorytm

Krok 1: Sprawdź możliwości centrali

Na początek instrukcja i karta katalogowa rekuperatora. Potrzebne dane:

  • maksymalny spręż wentylatorów (Pa),
  • typ i wymiary oryginalnych filtrów (klasa, Δp początkowy),
  • informacja, czy centrala ma regulację constant flow, czy zwykłą regulację obrotów.

Jeśli centrala fabrycznie przewiduje filtr F7 na nawiewie, łatwiej dobrać zamiennik o podobnych parametrach. Gdy w dokumentacji przewidziano tylko G4, skok do F9 może okazać się przesadzony – wentylatory mogą nie mieć rezerwy sprężu.

Krok 2: Zdefiniuj warunki zewnętrzne i potrzeby domowników

Tu przydaje się krótka checklista:

  • lokalizacja: wiejskie, podmiejskie, miejskie, przy ruchliwej ulicy,
  • poziom smogu wg lokalnych pomiarów (aplikacje, raporty gminy),
  • obecność alergików, astmatyków, małych dzieci, seniorów,
  • czy okna są często otwierane (latem przy smogu filtr ma mniejsze znaczenie niż reżim „okienny”).

Obiektywnie: dom na wsi, daleko od dróg, z czystym powietrzem nie musi mieć F9 na nawiewie. Z kolei mieszkanie przy trasie przelotowej w mieście zwykle wymaga co najmniej F7, a często osobnej ochrony w kluczowych pokojach.

Krok 3: Dobierz klasy filtrów dla nawiewu i wywiewu

Po zebraniu powyższych danych można ustawić „target”:

  • nawiew:
    • lokalizacje czyste / bez smogu – ISO Coarse G4 lub ePM10,
    • typowe miasta / sezonowy smog – F7 (ePM1 ok. 50%),
    • duże miasta / alergie – F7–F9 (ePM1 60–80%) plus ewentualnie węgiel.
  • wywiew:
    • prawie zawsze G3/G4 (ISO Coarse),
    • wyższe klasy tylko w specyficznych instalacjach (np. zanieczyszczenia technologiczne), bo dodatkowy opór nic nie daje dla zdrowia domowników.

Krok 4: Sprawdź spadek ciśnienia dla swojej wydajności

Filtry są testowane przy konkretnym przepływie (np. 200 m³/h). Jeśli w domu centrala zwykle pracuje na 250–300 m³/h, trzeba patrzeć na wykres Δp=f(Q) lub tabelę w karcie produktu.

Prosta zasada robocza:

  • dla domowego rekuperatora dobrze, jeśli pojedynczy filtr F7 nie przekracza ok. 70–100 Pa przy typowej bieżącej wydajności,
  • dla „ciężkich” filtrów F9 warto mieć rezerwę sprężu, żeby przy zabrudzeniu nie wyjść poza możliwości wentylatorów.
  • Krok 5: Zweryfikuj realną pracę centrali po zmianie filtrów

    Po zmianie klasy lub producenta filtra dobrze sprawdzić, jak centrala zachowuje się w praktyce. Nie trzeba od razu pełnych pomiarów balometrem – wystarczą proste kroki:

  • porównanie głośności pracy na typowych biegach (jeśli po założeniu nowych filtrów centrala nagle szumi o klasę wyżej, filtr „ciągnie” za dużo sprężu),
  • obserwacja częstotliwości komunikatów o zabrudzeniu – jeśli zamiast raz na kilka miesięcy pojawiają się co kilka tygodni, filtr jest za „ciażki” lub zbyt mały powierzchniowo,
  • subiektywne sprawdzenie przepływu na anemostatach przed i po wymianie (dłoń przy kratce – różnica powinna być wyraźnie na plus po wymianie, nie odwrotnie).

Jeżeli po przejściu z G4 na F7 nawiew w sypialniach wyraźnie słabnie i nie pomaga podniesienie biegu – instalacja najprawdopodobniej ma za mały zapas ciśnienia. W takim przypadku lepiej wrócić do „lżejszego” filtra w centrali, a dołożyć oczyszczacz pomieszczeniowy.

Krok 6: Ustal realny harmonogram wymiany

Producent podaje sprzętowe minimum (np. co 3 lub 6 miesięcy). W polskich warunkach, przy zmiennym smogu, realne interwały często wyglądają inaczej. Dobrze je „skalibrować” na podstawie:

  • wizualnego przeglądu po pierwszym sezonie (jak filtr wygląda po 1, 2 i 3 miesiącach),
  • liczby dni z wysokim stężeniem pyłu PM w okolicy,
  • rodzaju otoczenia (las/łąka kontra ruchliwa ulica).

Przykład z praktyki: dom w mieście, przy mało ruchliwej ulicy, F7 na nawiewie. Zimą filtr po 3 miesiącach jest już ciemnoszary, ale przepływ nadal dobry – właściciel zostawia go maksymalnie 4 miesiące. Latem, przy mniejszym zapyleniu, ten sam filtr wytrzymuje 5–6 miesięcy.

Koszty filtrów – nie tylko zakup, ale cały cykl życia

Składowe kosztu posiadania filtrów

Cena zakupu to tylko jeden element. Całkowity koszt użytkowania filtrów (TCO) składa się z kilku pozycji:

  • zakup wkładów (oryginalnych lub zamienników),
  • częstotliwość wymiany (im wyższa klasa i mniejsza powierzchnia, tym zwykle częściej),
  • koszt energii elektrycznej wynikający z oporów przepływu,
  • czas poświęcony na obsługę, zamawianie, montaż.

Porównując różne filtry, lepiej patrzeć na koszt roczny niż na cenę pojedynczego kompletu.

Jak oszacować koszt filtrów na rok

Przy prostym podejściu wystarczą trzy kroki:

  1. Oszacuj ile kompletów filtrów zużywasz w roku (np. 3 wymiany filtrów nawiew/wywiew).
  2. Pomnóż przez cenę kompletu (oryginał lub zamiennik).
  3. Dodaj orientacyjny koszt dodatkowej energii przy „cięższych” filtrach (różnica mocy x czas pracy x cena kWh).

W wielu domach rekuperator pracuje ciągle. Drobna różnica mocy (np. 15–20 W) przez cały rok to już zauważalny koszt. Bywa, że ta różnica „zjada” wszystkie oszczędności z taniego, ale bardzo oporowego filtra.

Kiedy droższy filtr wychodzi taniej

Zdarzają się sytuacje, w których filtr nominalnie droższy ma niższy opór i dłuższą żywotność. W efekcie:

  • wymieniasz go rzadziej (np. 2 razy w roku zamiast 3–4),
  • rekuperator zużywa mniej energii,
  • komfort powietrza jest stabilniejszy (mniejszy spadek przepływu między wymianami).

Jeśli filtr kosztuje o 20–30% więcej, a jednocześnie pracuje o połowę dłużej i ma niższy spadek ciśnienia, w rocznym rozrachunku najczęściej wygrywa. Trzeba tylko mieć liczby w ręku, a nie kierować się samą ceną na aukcji.

Jak sami producenci „ustawiają” koszt eksploatacji

Producenci central często sprzedają oryginalne filtry w zestawach na rok. To wygodne, ale też sposób na utrzymanie stałego przychodu. Z punktu widzenia użytkownika dobrze sprawdzić:

  • czy oryginalne filtry mają rozsądny Δp i klasę filtracji,
  • czy istnieją zamienniki o porównywalnych parametrach, bez skrajnie wyższego oporu,
  • czy można zmienić konfigurację (np. z dwóch filtrów drobnych na jeden drobny + jeden zgrubny) bez utraty gwarancji.

Jeżeli oryginalne filtry są bardzo drogie, ale technicznie poprawne, zwykle opłaca się raz poszukać solidnego zamiennika z dobrą kartą katalogową, zamiast co roku eksperymentować z najtańszymi wkładami z internetu.

Rooftop jednostki HVAC na dachu budynku w Wietnamie
Źródło: Pexels | Autor: tu nguyen

Oryginalne czy zamienne filtry – na co uważać przy zakupie

Plusy i minusy filtrów oryginalnych

Oryginalne filtry mają kilka mocnych stron:

  • pasują wymiarowo i zwykle dobrze się uszczelniają w kasecie,
  • producent centrali projektował wentylatory i kanały pod ich opór,
  • czasem wymiana na inne filtry może naruszać gwarancję.

Słaba strona jest oczywista – cena. Bywa, że ten sam wymiar kasety, od niezależnego producenta, kosztuje połowę, a czasem jeszcze mniej.

Na co patrzeć wybierając zamienniki

Zamiennik ma sens tylko wtedy, gdy znasz jego parametry. Sam opis „zamiennik F7 do XYZ 300” to za mało. Ważne informacje to:

  • deklarowana klasa filtracji wg ISO 16890 (albo przynajmniej EU/G/F wg starej normy),
  • spadek ciśnienia przy konkretnym przepływie (a nie gołe „niski opór”),
  • rodzaj ramki i uszczelnienia (czy filtr dobrze „siądzie” w prowadnicach i nie zostawi szczelin),
  • dostępność karty katalogowej lub atestu – choćby w formie PDF na stronie producenta.

Jeżeli sprzedawca nie podaje żadnych danych poza nazwą klasy i wymiarem, to w praktyce loteria. Czasem takie filtry działają przyzwoicie, ale czasem zapychają się w kilka tygodni, dusząc instalację.

Typowe problemy z tanimi zamiennikami

W codziennej praktyce widać powtarzające się błędy:

  • zbyt cienka włóknina – deklarowany F7 w praktyce działa jak przeciętny G4, kurz w domu rośnie mimo „wysokiej klasy” na opakowaniu,
  • brak uszczelek lub źle dobrana ramka – powietrze idzie bokiem, omijając filtr,
  • bardzo mała powierzchnia plis – filtr wygląda „solidnie”, ale ma niewielką realną powierzchnię roboczą i szybko się zapycha,
  • zmienny poziom jakości między partiami – jeden komplet działa dobrze, kolejny ma już zupełnie inną strukturę włókniny.

Jeżeli po przejściu na tanie zamienniki częstotliwość wymian rośnie dwukrotnie, zysk z niższej ceny znika. Do tego dochodzi ryzyko zabrudzenia wymiennika czy kanałów przy słabszej filtracji.

Kiedy zostać przy filtrach oryginalnych

Niekiedy najbezpieczniej pozostać przy filtrach producenta centrali. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy:

  • instalacja pracuje w pobliżu granicy swoich możliwości (duży dom, długie kanały, mało rezerwy ciśnienia),
  • rekuperator jest nowy i ważna jest pełna gwarancja,
  • filtry mają niestandardowy kształt (np. skomplikowane ramki, nietypowe uchwyty), a zamienniki powstają „na oko”, bez dokładnego spasowania.

W takich przypadkach lepiej skupić się na negocjacji ceny lub kupowaniu zestawów rocznych w promocji, niż kombinować z zamiennikami o niepewnej jakości.

Czyszczenie, konserwacja i wymiana filtrów – co można, a czego nie

Czy filtry można myć i odkurzać

Najczęstsze pytanie: „Czy mogę przedłużyć życie filtra, odkurzając go lub myjąc?”. Odpowiedź zależy od typu:

  • filtry kieszeniowe/plisowane z włókniny F7/F9 – na ogół nie są przeznaczone do mycia. Wilgoć niszczy strukturę włókien, a część pyłu tylko wnika głębiej,
  • filtry zgrubne G3/G4 z maty – można delikatnie odkurzyć z wierzchu, ale bez „wytrzepywania na siłę” i bez prania,
  • filtry metalowe/siatkowe (rzadko w centralach domowych) – zwykle można myć, jeśli producent tak zaleca.

Odkurzanie nowego filtra, żeby „zbić koszty”, mija się z celem. Ma sens tylko jako awaryjne wydłużenie życia, np. o kilka tygodni, gdy filtr jest trudno dostępny lub czekasz na dostawę.

Jak wygląda poprawna wymiana filtra krok po kroku

Procedura jest prosta, ale łatwo o kilka błędów. Proponowana sekwencja:

  1. Wyłącz rekuperator (przycisk lub wyjęcie wtyczki z gniazdka).
  2. Otwórz obudowę i ostrożnie wyjmij stare filtry, starając się nie wysypać z nich pyłu do środka centrali.
  3. Delikatnie odkurz wnętrze przedziału filtrów (szczególnie uszczelki, prowadnice, okolice króćców).
  4. Sprawdź, czy nowy filtr ma właściwy kierunek przepływu (strzałka na ramce). Załóż zgodnie z oznaczeniem.
  5. Upewnij się, że filtr dobrze przylega do uszczelek i nigdzie nie ma widocznej szczeliny.
  6. Zamknij obudowę, włącz centralę, zresetuj licznik filtra (jeśli jest w sterowniku).

Mały detal, a ważny: dobrze wymienić oba filtry (nawiew i wywiew) w podobnych interwałach. Często wywiew „dociąga” jeszcze jeden cykl, ale skrajne różnice w oporze między nawiewem a wywiewem nie są zdrowe dla bilansu powietrza.

Jak często zaglądać do filtrów

Niezależnie od teoretycznych interwałów, przydaje się prosty nawyk:

  • pierwszy rok po montażu: kontrola co miesiąc (wizualnie),
  • po „uczeniu się” instalacji: zwykle wystarczy rzut oka co 2–3 miesiące,
  • po silnych epizodach smogowych lub piaskowych burzach – dodatkowa kontrola.

Na tej podstawie łatwo wyciągnąć własny wniosek: ile razy w roku faktycznie trzeba wymieniać filtry w danej lokalizacji, a nie na ślepo trzymać się jednego schematu.

Czego zdecydowanie unikać przy „konserwacji” filtrów

Jest kilka praktyk, które wyrządzą więcej szkody niż pożytku:

  • pranie filtrów F7/F9 w wodzie z detergentem – tracą klasę, deformują się, a część zanieczyszczeń zostaje w środku,
  • spryskiwanie filtrów chemią (środki dezynfekcyjne, odświeżacze) – ryzyko wdychania resztek chemii, brak kontroli nad zmianą struktury włókniny,
  • „wytrzepywanie na dworze” i ponowne montowanie filtra, który był już czarny – pył drobny i tak zostaje w głębi, a mechanicznie osłabiasz materiał,
  • stosowanie dowolnej maty filtracyjnej przyciętej nożyczkami, bez wiedzy o klasie i oporze – łatwy sposób na zmasakrowanie zarówno filtracji, jak i przepływu.

Filtry a jakość powietrza w domu

Co filtry w rekuperatorze faktycznie poprawiają

Filtry w centrali odpowiadają przede wszystkim za:

  • redukcję pyłów zawieszonych (PM10, PM2,5, częściowo PM1),
  • ograniczenie ilości kurzu wnoszonego z zewnątrz,
  • ochronę wymiennika i kanałów przed brudzeniem.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Jaki filtr do rekuperatora wybrać do domu jednorodzinnego?

W typowym domu jednorodzinnym dobrze sprawdza się konfiguracja: filtr techniczny G4 (ISO Coarse 60–70%) na wywiewie i filtr komfortowy F7 (ePM1 ok. 50%) na nawiewie. Taki zestaw chroni wymiennik i kanały przed zabrudzeniem, a jednocześnie wyraźnie poprawia jakość powietrza w domu.

Jeśli mieszkasz w dużym mieście, przy ruchliwej ulicy lub w okolicy z silnym smogiem, rozważ mocniejszy filtr na nawiewie: F9 lub filtr opisany jako ePM1 80%. Na wsi, z dala od ruchu i bez alergików, często wystarcza G4 na nawiewie i G4 na wywiewie.

Jaka klasa filtra do rekuperacji przy smogu i mieszkaniu w mieście?

Przy smogu i ruchliwej ulicy absolutne minimum na nawiewie to filtr klasy F7, najlepiej opisany jako ePM1 ok. 50% lub ePM2,5 65–75%. Daje to już sensowne „odcięcie” pyłów PM2,5, które najmocniej obciążają układ oddechowy.

Jeśli smog jest bardzo silny lub w domu są osoby wrażliwe (dzieci, seniorzy, choroby układu oddechowego), celuj w F9 / ePM1 80%. Trzeba wtedy liczyć się z wyższym oporem przepływu i częstszą wymianą filtrów, zwłaszcza w sezonie grzewczym.

Jakie filtry do rekuperatora dla alergika lub astmatyka?

Dla alergika standardem jest filtr komfortowy na nawiewie: F7–F9, najlepiej z konkretną deklaracją skuteczności ePM1. Im wyższy procent przy ePM1, tym lepiej filtr wyłapuje drobne pyły i alergeny, które wnikają głęboko do płuc. Na wywiewie zazwyczaj wystarcza G4, bo tam chodzi głównie o ochronę wymiennika.

W praktyce dobrze działa zestaw: F7/F9 na nawiewie + G4 na wywiewie, a w sypialni lub pokoju alergika dodatkowy oczyszczacz powietrza. Po jednym sezonie warto sprawdzić stan filtrów i samopoczucie – jeśli filtr jest czarny po 2–3 miesiącach albo objawy są nadal silne, przejść na wyższą klasę lub gęstszy filtr.

Czy filtr wyższej klasy (F7/F9) zawsze jest lepszy, czy może zaszkodzić?

Wyższa klasa filtra oznacza lepszą filtrację, ale też większy opór przepływu. Jeśli rekuperator ma słabe wentylatory albo instalacja została policzona „na styk”, za „ciężki” filtr może spowodować: spadek wydajności, gorsze usuwanie wilgoci, parę na oknach, większy hałas i wyższe zużycie prądu.

Bezpieczne podejście to:

  • sprawdzić w dokumentacji, jaki maksymalny opór filtra przewidział producent,
  • zacząć od F7, po sezonie ocenić przepływy i komfort (wilgoć, hałas, kurz),
  • przy przejściu na F9 obserwować, czy nie spada realna wydajność systemu.

Jak czytać oznaczenia filtrów: G4, F7 a ePM1, ePM2,5?

Starsze oznaczenia (G3, G4, F7, F9) pochodzą z normy EN 779. G3–G4 to filtry zgrubne (techniczne), F7–F9 to filtry dokładne. Obecnie stosuje się normę EN ISO 16890, gdzie pojawiają się oznaczenia typu ISO Coarse, ePM10, ePM2,5, ePM1 z podanym procentem skuteczności.

Przykładowe „tłumaczenie”:

  • G4 ≈ ISO Coarse 60–70% – filtr techniczny, głównie ochrona urządzenia,
  • F7 ≈ ePM1 ok. 50% – podstawowy filtr antysmogowy/komfortowy,
  • F9 ≈ ePM1 80–85% – bardzo dokładny filtr antysmogowy.

Jeśli widzisz tylko „F7” bez ePM…, poszukaj karty produktu – producent powinien podawać skuteczność wg ISO.

Jak często wymieniać filtry w rekuperatorze i po czym poznać, że są zapchane?

Typowy zakres wymiany to co 3–6 miesięcy, ale w praktyce zależy to od:

  • jakości powietrza na zewnątrz (smog, ruch uliczny, kurz z pól),
  • klasy filtra (F9 zapycha się szybciej niż G4),
  • intensywności pracy rekuperacji.

W sezonie smogowym filtry na nawiewie potrafią „skończyć się” po 2–3 miesiącach.

O zbyt zabrudzonym filtrze świadczą: spadek wydajności nawiewu/wywiewu, głośniejsza praca wentylatorów, częstsze alarmy zabrudzenia filtra w sterowniku, a czasem powrót pary na oknach i większa wilgoć w domu. Dobry nawyk: sprawdzić filtr wizualnie raz na 1–2 miesiące.

Jaki filtr na nawiew, a jaki na wywiew w rekuperatorze?

Na nawiewie (powietrze z zewnątrz do domu) stosuje się filtr odpowiedzialny za komfort i zdrowie: F7–F9 lub ich odpowiedniki w ISO (ePM1). To on decyduje, ile pyłów PM10, PM2,5 i PM1 trafi do wnętrza.

Na wywiewie (powietrze z domu do rekuperatora) zwykle montuje się filtr techniczny G4 / ISO Coarse. Jego główne zadanie to ochrona wymiennika i wentylatora przed kurzem domowym, włosami, włóknami tkanin i tłustymi pyłami z kuchni. Filtr „komfortowy” na wywiewie rzadko ma sens – tylko podnosi opory i koszty, a nie poprawia jakości powietrza w pomieszczeniach.

Najważniejsze punkty

  • Filtry chronią wymiennik ciepła, wentylatory i kanały przed zabrudzeniem, co zapobiega spadkowi sprawności, magazynowaniu kurzu w instalacji oraz kosztownemu czyszczeniu i dezynfekcji.
  • Odpowiedni filtr nawiewny realnie wpływa na zdrowie i komfort domowników – ogranicza pyły PM10/PM2,5/PM1, sadzę, pyłki i zarodniki pleśni; dla alergików może być różnicą między ciągłymi objawami a stabilnym samopoczuciem.
  • Zbyt słaba filtracja oznacza kurz w domu, nasilone alergie i zapach spalin, a zbyt „gęsty” filtr przy słabym wentylatorze daje spadek wydajności, wilgoć na oknach, szum w instalacji i wyższe rachunki za prąd.
  • Filtr techniczny (G3–G4 / ePM10 <50%) służy głównie ochronie urządzenia i nie oczyszcza skutecznie z najdrobniejszych, najbardziej szkodliwych pyłów – do poprawy jakości powietrza potrzebne są filtry komfortowe F7–F9 / ePM1 50–80%.
  • Praktyczna konfiguracja dla domu jednorodzinnego to zazwyczaj G4 na wywiewie (ochrona rekuperatora) i F7 na nawiewie (ochrona zdrowia), czasem F9 w mocno zanieczyszczonych lokalizacjach, z akceptacją większego oporu przepływu.
  • Dobór filtrów trzeba powiązać z lokalizacją i składem domowników: wieś bez alergików – zwykle G4/G4, małe miasto – F7/G4, duże miasto lub ruchliwa ulica – minimum F7, lepiej F9 lub antysmog na nawiewie, dom alergika – F7–F9 plus ewentualny dodatkowy stopień filtracji.
  • Opracowano na podstawie

  • EN ISO 16890-1: Air filters for general ventilation – Part 1: Technical specifications, requirements and classification system. International Organization for Standardization (2016) – Klasy filtrów ePM1/ePM2,5/ePM10, wymagania i sposób klasyfikacji
  • EN 779: Particulate air filters for general ventilation – Determination of the filtration performance. European Committee for Standardization (2012) – Stara klasyfikacja filtrów G1–G4, M5–F9 i ich skuteczność
  • WHO global air quality guidelines: Particulate matter (PM2.5 and PM10), ozone, nitrogen dioxide, sulfur dioxide and carbon monoxide. World Health Organization (2021) – Wpływ pyłów PM na zdrowie, zalecane poziomy stężeń
  • Residential Ventilation Handbook. ASHRAE (2018) – Zasady projektowania wentylacji domowej, rola filtrów i opory przepływu
  • Guidelines for Indoor Air Quality. World Health Organization Regional Office for Europe (2009) – Zanieczyszczenia wewnętrzne, źródła, znaczenie filtracji i wentylacji
  • Poradnik: Wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła w budynkach mieszkalnych. Narodowa Agencja Poszanowania Energii (2015) – Zasady działania rekuperacji, filtry, eksploatacja i koszty

Następny artykułGdzie postawić jednostkę zewnętrzną pompy ciepła, żeby była cicha i wydajna
Kacper Mazur
Kacper Mazur specjalizuje się w klimatyzacji i wentylacji domowej. W tekstach łączy praktykę montażową z podejściem „sprawdź zanim kupisz”: porównuje parametry, tłumaczy różnice w klasach energetycznych, głośności i sterowaniu, a także opisuje typowe usterki i ich przyczyny. Korzysta z dokumentacji serwisowej, pomiarów temperatury i wilgotności oraz rozmów z użytkownikami po sezonie. Stawia na jasne wnioski i uczciwe wskazanie, kiedy dane rozwiązanie nie ma sensu.