Jak dobrać moc instalacji PV do domu: prosta metoda krok po kroku

1
24
4/5 - (2 votes)

Nawigacja po artykule:

Po co w ogóle liczyć moc instalacji PV, zamiast „brać na oko”

Skutki zbyt małej instalacji fotowoltaicznej

Za mała instalacja fotowoltaiczna oznacza po prostu niedosyt oszczędności. Panele pracują, rachunki trochę spadają, ale efekt jest daleki od oczekiwań. Część osób w takiej sytuacji po roku czy dwóch myśli o rozbudowie, co podnosi łączny koszt inwestycji – dwa montaże, dwa razy prace elektryczne, dodatkowe formalności.

Typowe konsekwencje niedowymiarowania instalacji PV to:

  • nadal wysokie rachunki za prąd – często niższe o 20–30%, zamiast o 60–80%,
  • gorsza opłacalność – stałe koszty (projekt, dojazd, konstrukcja) rozkładają się na mniejszą ilość wyprodukowanej energii,
  • konieczność późniejszej rozbudowy – która bywa technicznie trudniejsza (miejsce na dachu, falownik o zbyt małej mocy, nowe warunki przyłączeniowe),
  • rozczarowanie inwestora i poczucie, że „fotowoltaika się nie opłaca”.

Najczęstszy scenariusz: instalacja dobrana „pod obecny rachunek” bez uwzględnienia tego, że dom przejdzie w większym stopniu na prąd – pojawi się płyta indukcyjna, grzałka w bojlerze, klimatyzacja czy pompa ciepła. Wtedy po 2–3 latach okazuje się, że zużycie wzrosło o kilkadziesiąt procent, a instalacja PV jest już wyraźnie za mała.

Konsekwencje przewymiarowania instalacji PV

Na drugim biegunie stoi przewymiarowanie instalacji PV. W net-billingu i rozliczeniach godzinowych za nadmiarową energię oddawaną do sieci otrzymujesz wynagrodzenie po cenach rynkowych, podczas gdy kupujesz energię z wszystkimi opłatami dystrybucyjnymi i podatkami. Innymi słowy – każda kilowatogodzina, której nie zużyjesz samodzielnie, przynosi mniejszy zysk niż ta skonsumowana na miejscu.

Zbyt duża instalacja fotowoltaiczna skutkuje m.in.:

  • wyższym kosztem inwestycji bez proporcjonalnie wyższych oszczędności,
  • długim okresem zwrotu, bo część produkcji jest „sprzedawana taniej, niż kupujesz energię”,
  • większym ryzykiem zmian regulacyjnych – im dłuższy okres zwrotu, tym większy wpływ ewentualnych zmian stawek za prąd czy zasad rozliczeń,
  • czasem problemami formalnymi (np. przekroczenie mocy przyłączeniowej budynku, inne procedury po przekroczeniu 50 kW itp.).

Przewymiarowanie systemu ma sens tylko w określonych sytuacjach – np. gdy planujesz w krótkim czasie duży wzrost zużycia (pompa ciepła, samochód elektryczny), a obecnie masz chwilowo „za dużo” mocy. Jeżeli jednak instalacja jest powiększana wyłącznie z chciwości („niech będzie więcej, będzie większy zysk ze sprzedaży do sieci”), to ekonomika takiej decyzji jest co najmniej dyskusyjna.

Dlaczego sprzedawca woli większą moc niż Twoje realne potrzeby

Model sprzedaży instalacji PV często jest prosty: ile kWp, taka cena. Handlowiec rozlicza się z obrotu, firma z przychodu. Naturalną pokusą jest więc proponowanie nieco większej mocy, niż faktycznie potrzebuje dom, zwłaszcza gdy klient mówi: „ma być tak, żeby rachunków prawie nie było”.

Typowe uproszczenia, które padają w rozmowach sprzedażowych:

  • „10 kW to standard do domu” – bez analizy dachu, zużycia i planów inwestora,
  • „przecież zawsze można sprzedać nadwyżki” – bez wytłumaczenia różnicy między ceną sprzedaży a ceną zakupu energii,
  • „lepiej mieć za dużo niż za mało” – pomijanie faktu, że „za dużo” oznacza zamrożony kapitał i dłuższy czas zwrotu.

Konflikt interesów jest oczywisty: inwestor dąży do optymalnej mocy, firma często do maksymalizacji kWp. Równowagę przywraca dopiero własne, nawet proste, ale przemyślane obliczenie.

Maksymalizacja kWp vs dopasowanie do profilu zużycia

Instalacja PV nie jest wyścigiem na największą moc. Liczy się dopasowanie produkcji do Twojego profilu zużycia – czyli kiedy i ile energii pobierasz z sieci. Profil ten zależy od:

  • liczby domowników i ich trybu dnia (kto jest w domu w dzień),
  • rodzajów urządzeń elektrycznych (płyta, elektryczne ogrzewanie wody, pompa ciepła, klimatyzacja),
  • taryfy (G11 czy G12, a w przyszłości rozwiązania dynamiczne),
  • stylu życia – np. czy jesteś w stanie przenosić część zużycia na godziny dzienne.

Ktoś pracujący zdalnie, używający klimatyzacji i przygotowujący obiady na płycie indukcyjnej w ciągu dnia, ma naturalnie wyższą autokonsumpcję prądu z PV niż rodzina, która wychodzi rano z domu, a wraca późnym wieczorem. U pierwszej osoby moc instalacji może być nieco większa przy zachowaniu dobrej opłacalności, u drugiej – bardziej konserwatyjna.

Dlaczego samodzielne obliczenia są kluczowe

Prosty arkusz kalkulacyjny, 12 ostatnich rachunków i chwila skupienia pozwalają:

  • rozumieć, skąd bierze się proponowana moc instalacji,
  • wyłapać oferty wyraźnie przewymiarowane lub zbyt ostro „przycięte”,
  • lepiej negocjować z wykonawcą, bo operujesz na konkretnych liczbach,
  • świadomie zdecydować, czy zakładasz wzrost zużycia i w jakiej skali.

Nie chodzi o to, by zastąpić projektanta – raczej o to, by nie być zdanym na hasła marketingowe typu „ta moc będzie w sam raz”. Nawet uproszczona, ale przemyślana metoda doboru mocy instalacji PV jest zwykle bliżej prawdy niż „widzimisię” przypadkowego sprzedawcy.

Podstawy, bez których dobór mocy PV nie ma sensu

Moc szczytowa kWp a rzeczywista produkcja kWh

Przy fotowoltaice sprzedaje się moc szczytową wyrażaną w kWp (kilowat peak). Jest to moc, którą instalacja może teoretycznie osiągnąć przy standardowych warunkach testowych (1000 W/m², 25°C, określone widmo promieniowania). W rzeczywistości takie warunki występują rzadko, a panele większość czasu pracują poniżej mocy szczytowej.

Ciebie jako użytkownika interesuje przede wszystkim roczna produkcja energii, czyli kWh/rok. To z nią porównujesz swoje zużycie z rachunków. Sama informacja „instalacja 8 kWp” niewiele mówi, jeśli nie wiadomo, ile ta instalacja wygeneruje na konkretnym dachu.

Relacja kWp → kWh/rok zależy od bardzo wielu czynników: nasłonecznienia w regionie, orientacji i kąta dachu, zacienienia, sprawności falownika, przewodów i warunków eksploatacyjnych. Dlatego wszelkie uśrednione przeliczniki trzeba traktować jako punkt wyjścia, a nie dogmat.

Jak system rozliczeń wpływa na optymalną moc PV

W Polsce mikroinstalacje PV działają obecnie w systemie net-billingu z rozliczeniem godzinowym. Oznacza to w uproszczeniu:

  • co godzinę liczona jest różnica między energią pobraną z sieci a oddaną do sieci,
  • nadwyżka energii oddanej jest przeliczana na wartość pieniężną według aktualnej ceny rynkowej,
  • energia pobrana z sieci jest rozliczana jak dotąd – według taryfy, z opłatami dystrybucyjnymi, akcyzą i VAT.

Ekonomicznie najbardziej opłaca się zużywać energię na miejscu (autokonsumpcja), bo wtedy realnie unikasz zakupu drogiej energii detalicznej. Każda kWh sprzedana do sieci ma niższą wartość niż kWh, której nie musisz kupić. To powoduje, że optymalna moc instalacji PV w net-billingu jest zwykle nieco niższa niż w dawnym systemie opustów.

Dobór mocy trzeba więc prowadzić z myślą o:

  • jak największym pokryciu rocznego zużycia, ale
  • nieprzesadnym przewymiarowaniu, które generuje duże nadwyżki oddawane do sieci w miesiącach letnich.

Zakres produkcji 1 kWp w polskich warunkach

Nie istnieje jedna, „święta” liczba mówiąca, ile kWh rocznie produkuje 1 kWp w Polsce. Spotyka się różne uproszczone stwierdzenia, ale praktyka pokazuje, że rozsądniej myśleć w widełkach, a nie w jednej wartości.

Orientacyjnie można przyjąć:

  • dla dobrej lokalizacji (dach na południe, kąt ok. 30–35°, brak cienia): ok. 950–1150 kWh z 1 kWp rocznie,
  • dla dachu wschód–zachód o umiarkowanym kącie: ok. 850–1000 kWh z 1 kWp rocznie,
  • dla dachów z wyraźnymi kompromisami (niski kąt, częściowe zacienienie): często 700–850 kWh z 1 kWp rocznie.

Pogoda w danym roku także potrafi przesunąć te wartości w górę lub w dół o kilkanaście procent. Dlatego do obliczeń lepiej brać konserwatywny współczynnik produkcji, a nie optymistyczne dane z folderów reklamowych, które często bazują na najlepszych scenariuszach.

Wpływ orientacji, kąta dachu i zacienienia

Dwa identyczne domy, ta sama moc instalacji PV, a roczna produkcja potrafi różnić się o kilkadziesiąt procent. Przyczyną są różnice geometryczne i otoczenie.

Najważniejsze czynniki to:

  • orientacja – południe daje najwyższą roczną produkcję, wschód–zachód rozkłada ją bardziej równomiernie w ciągu dnia, ale nieco obniża sumę roczną; czysty wschód lub zachód to kolejny spadek,
  • kąt nachylenia – okolice 30–35° są optymalne dla produkcji rocznej; mniejszy kąt (15–20°) obniża produkcję zimą, większy (45° i więcej) zmniejsza uzysk latem,
  • zacienienie – kominy, lukarny, drzewa, inne budynki; nawet krótkie, ale powtarzające się zacienienie kilku modułów może mocno ciążyć na produkcji – zwłaszcza bez optymalizatorów.

Bez minimalnej oceny tych parametrów dobór mocy instalacji PV na podstawie „średniej produkcji 1 kWp” jest po prostu zgadywanką. Prosty rzut oka na dach i otoczenie, kilka zdjęć w różnych godzinach i dni roku – to wystarczy, by przyjąć rozsądny współczynnik produkcji dla dalszych obliczeń.

Krok 1 – rzetelne policzenie swojego zużycia energii elektrycznej

Skąd wziąć dane o rocznym zużyciu prądu

Najpewniejsze źródło to rachunki za prąd z ostatnich 12 miesięcy. Na fakturach pojawia się zawsze informacja o:

  • ilości energii zużytej w danym okresie (kWh),
  • dokładnych datach odczytu licznika – pozwalają policzyć, za ile dni dotyczy rachunek.

Coraz częściej dystrybutor udostępnia także e-licznik i aplikację, gdzie można pobrać profil zużycia nawet w rozbiciu na godziny. To idealne dane, jeśli chcesz później optymalizować autokonsumpcję, ale na etapie doboru mocy PV wystarczy roczne zużycie.

Jeżeli nie masz jeszcze pełnego roku danych (nowy dom, zmiana licznika, zmiana operatora), pozostaje:

  • zsumować dostępne miesiące i przeskalować je do 12 miesięcy (z zastrzeżeniem sezonowości),
  • posiłkować się szacunkami zużycia poszczególnych urządzeń i liczbą mieszkańców.

Im mniej danych z licznika, tym bardziej konserwatywnie trzeba podchodzić do planowanej mocy instalacji PV – łatwiej system rozbudować, niż sensownie zmniejszyć.

Jak policzyć roczne zużycie z rachunków – krok po kroku

Metoda jest prosta, ale wymaga dokładności. Potrzebna jest suma kWh z 12 kolejnych miesięcy. Można to zrobić w kilku krokach:

  1. Zbierz wszystkie faktury z ostatniego roku (papierowe lub PDF).
  2. Na każdej fakturze znajdź pozycję „ilość energii czynnej” (kWh).
  3. Jeżeli masz taryfę G11 – przepisz po prostu sumę kWh z każdej faktury.
  4. Jeżeli masz taryfę G12 – zsumuj kWh z obu stref, bo na tym etapie interesuje Cię całkowite roczne zużycie, a nie podział na dzień i noc.
  5. Dodaj wszystkie wartości – wynik to Twoje roczne zużycie energii.

Jak uwzględnić przyszłe zmiany zużycia energii

Roczne zużycie z rachunków jest punktem wyjścia, ale rzadko pozostaje stałe przez kolejne 15–20 lat, gdy działa instalacja PV. Przed ostatecznym doborem mocy trzeba więc przejść krótką „burzę mózgu” i zastanowić się, co realnie może się zmienić.

Najczęstsze czynniki podbijające zużycie to:

  • zmiana sposobu ogrzewania – przejście z węgla/gazu/oleju na pompę ciepła lub grzałki elektryczne w buforze,
  • montaż klimatyzacji lub zwiększenie jej używania (coraz częściej kilka miesięcy w roku),
  • zakup samochodu elektrycznego lub plug-in, ładowanego głównie w domu,
  • rozbudowa domu, adaptacja poddasza, dobudowa ogrodu zimowego,
  • zmiana liczby domowników (dzieci, opieka nad starszą osobą, ktoś przechodzi na pracę zdalną),
  • likwidacja innych źródeł ciepła, np. kominka używanego dotąd „odciążająco” dla kotła.

Pod drugiej stronie szali bywają też spadki zużycia – wymiana oświetlenia na LED już jest standardem, ale część osób wymienia starą chłodziarko-zamrażarkę czy pralkę na klasę wyższą o 30–40% oszczędniejszą. Pojawia się też świadome zarządzanie energią po montażu PV, co samo w sobie potrafi obniżyć rachunki.

Dobrym podejściem jest przygotowanie dwóch scenariuszy zużycia:

  • Scenariusz A – obecny: faktyczne roczne zużycie z rachunków, bez większych zmian stylu życia.
  • Scenariusz B – rozsądnie podniesiony: zużycie powiększone o wpływ urządzeń, które z dużym prawdopodobieństwem pojawią się w ciągu 2–5 lat.

Dalsze obliczenia można prowadzić względem obu scenariuszy, a potem świadomie wybrać kompromis. Zniekształcanie liczb „na siłę”, tylko po to, by usprawiedliwić dużą instalację, jest prostą drogą do przewymiarowania.

Prosty szacunek dodatkowego zużycia – przykład praktyczny

Na etapie planowania nie trzeba robić doktoratu z elektroenergetyki. Wystarcza kilka zdroworozsądkowych szacunków, opartych na danych z kart katalogowych lub orientacyjnych tabel.

Przykładowo:

  • Pompa ciepła powietrze–woda do dobrze ocieplonego domu jednorodzinnego często zużywa rocznie ok. 3000–5000 kWh. Im większy dom i gorsza izolacja, tym liczba rośnie.
  • Klimatyzacja w typowym domu (2–3 jednostki, umiarkowane używanie latem) to zwykle kilkaset do ok. 1000 kWh rocznie.
  • Samochód elektryczny ładowany głównie w domu, przy rocznych przebiegach rzędu 10–15 tys. km, może dołożyć ok. 2000–3000 kWh.

Jeśli dziś zużywasz np. 4000 kWh rocznie, a poważnie rozważasz w najbliższych latach zarówno pompę ciepła, jak i auto elektryczne, spokojnie można założyć, że zużycie przekroczy 9000–10 000 kWh. Nie znaczy to automatycznie, że instalacja PV powinna pokrywać cały ten przyszły wolumen, ale byłoby nierozsądne dobierać jej moc wyłącznie pod obecne 4000 kWh.

Dlaczego nie opłaca się „dobijać” do 100% pokrycia zużycia

Intuicyjnie kusi, by tak dobrać instalację, aby roczna produkcja idealnie pokrywała roczne zużycie. W realiach net-billingu i dużej sezonowości produkcji słonecznej finansowo nie jest to w większości przypadków optymalne.

Problemem są:

  • nadwyżki letnie – przy dużej instalacji w czerwcu czy lipcu oddajesz do sieci ogromne ilości energii, za które dostajesz stawkę hurtową, zdecydowanie niższą niż detaliczna cena energii kupowanej,
  • deficyty zimowe – nawet duża instalacja PV w grudniu czy styczniu produkuje mało; i tak trzeba wtedy dokupować prąd z sieci,
  • spadek cen energii w szczycie produkcji PV – im więcej słońca i fotowoltaiki w systemie, tym częściej ceny hurtowe w południe są relatywnie niskie.

W praktyce oznacza to, że każda kolejna kWp ponad pewien poziom pokrycia własnego zużycia przynosi rosnąco malejące korzyści finansowe. Do tego dochodzi ryzyko zmian regulacyjnych – nikt nie zagwarantuje, że obecny model net-billingu w niezmienionej formie przetrwa 20 lat.

Sytuacje, w których bywa sens ekonomiczny celu „blisko 100% pokrycia”, to raczej wyjątki, np. bardzo wysokie i stabilne zużycie dzienne, ograniczenia przyłączeniowe lub celowe nastawienie na nadwyżkową produkcję do zasilania procesu technologicznego. W typowym domu jednorodzinnym rozsądniejszy jest umiarkowany poziom pokrycia.

Monter instaluje panele fotowoltaiczne na dachu domu jednorodzinnego
Źródło: Pexels | Autor: Stefan de Vries

Krok 2 – określenie, jak duży procent zużycia chcesz pokryć z PV

Realistyczne poziomy pokrycia zużycia energii

Po zebraniu danych o zużyciu i scenariuszach jego zmian trzeba zdecydować, jaki docelowy poziom pokrycia ma sens. Chodzi o relację rocznej produkcji PV do rocznego zużycia energii.

W warunkach polskich, przy net-billingu i typowym profilu zużycia w domu jednorodzinnym, najczęściej spotyka się trzy przedziały:

  • ok. 50–70% pokrycia – konserwatywna, ostrożna moc instalacji, mało nadwyżek, sporo miejsca na późniejszą rozbudowę; sensowne, gdy nie planujesz wielkiego wzrostu zużycia lub masz kiepskie warunki montażu,
  • ok. 70–90% pokrycia – dość typowy zakres dla domów z dobrą autokonsumpcją (praca zdalna, klimatyzacja, część gotowania w dzień); balans między opłacalnością a niezależnością,
  • powyżej 90% pokrycia – wariant ambitny, częściej spotykany tam, gdzie właściciel ma duże zużycie dzienne (warsztat, biuro w domu, intensywna klimatyzacja, ładowanie auta w dzień) lub z założenia chce wysokiej autonomii, akceptując dłuższy okres zwrotu.

Nie ma jednej „właściwej” liczby. Dla jednego 70% będzie optimum, bo priorytetem jest czysta ekonomia inwestycji. Ktoś inny, zabudowujący cały dostępny dach, zaakceptuje niższą stopę zwrotu, bo nadrzędnym celem jest maksymalne wykorzystanie własnego dachu jako źródła energii.

Jak poziom pokrycia łączy się z autokonsumpcją

W praktyce dwa domy o tym samym poziomie rocznego pokrycia zużycia mogą mieć zupełnie różną opłacalność PV, jeśli różni je autokonsumpcja. Jeśli ktoś jest cały dzień w pracy i włącza pralkę oraz zmywarkę zawsze wieczorem, bardzo duża część energii z PV trafi do sieci. Ktoś inny, zbliżony zużyciem rocznym, ale pracujący z domu i świadomie przesuwający cykle urządzeń na godziny 10–16, wykorzysta dużo większą część produkcji na miejscu.

Im wyższa autokonsumpcja, tym bezpieczniej można iść w stronę wyższego procentu pokrycia rocznego zużycia, nie ryzykując, że większość kWh sprzeda się do sieci za grosze. Dlatego:

  • dom z niską autokonsumpcją (większość domowników poza domem w dzień) zwykle lepiej obsłuży instalacja pokrywająca ok. 60–75% rocznego zużycia,
  • dom z wysoką autokonsumpcją (praca zdalna, elastyczne uruchamianie urządzeń, klimatyzacja) może sensownie celować w 80–90%.

Tego nie trzeba idealnie trafić co do procenta. Ważniejsze jest zrozumienie zależności: im bardziej możesz zużywać prąd z PV na bieżąco, tym mniej „boli” kilka dodatkowych kWp.

Dobór poziomu pokrycia do scenariuszy zużycia

Najbardziej rozsądne decyzje zapadają zwykle wtedy, gdy poziom pokrycia odnosi się nie tylko do obecnego, ale i przewidywanego zużycia. Przydaje się tu prosty zabieg:

  1. Wylicz obecne roczne zużycie na podstawie rachunków.
  2. Oszacuj zużycie po wprowadzeniu realistycznych zmian (pompa ciepła, EV, klimatyzacja).
  3. Ustal dwa poziomy pokrycia: dla stanu obecnego i dla „stanu docelowego” za 3–5 lat.

Przykład: dziś zużywasz 4000 kWh, po instalacji pompy ciepła spodziewasz się 8000 kWh. Chcesz, by instalacja PV docelowo pokrywała ok. 80% tych 8000 kWh, ale akceptujesz, że przez pierwsze 2–3 lata będzie to 100% (lub nieco powyżej) obecnego zużycia. Taka decyzja ma sens, jeśli faktycznie plan na pompę ciepła jest konkretny (projekt, termomodernizacja, plan budżetowy), a nie „może kiedyś”.

Największym błędem jest powoływanie się na mglistą wizję „na pewno będę więcej zużywał”, bez choćby z grubsza policzenia, ile to „więcej” oznacza i w jakim horyzoncie czasowym.

Krok 3 – oszacowanie rocznej produkcji 1 kWp w konkretnym domu

Dlaczego nie ufać jednemu „magicznego” współczynnikowi

Często pojawia się liczba typu „1 kWp daje 1000 kWh rocznie” i koniec dyskusji. Dla części lokalizacji to w miarę poprawne przybliżenie, ale są też dachy, gdzie 1 kWp osiąga zaledwie 750–800 kWh rocznie lub przeciwnie – ponad 1100 kWh.

Trzymanie się jednej liczby bez korekty pod konkretny dach prowadzi do schematu: „masz 4000 kWh zużycia, to montujemy 4 kWp”. Czasem to przypadkiem zadziała, ale równie często drastycznie przestrzela w jedną lub drugą stronę. Dlatego lepiej zbudować sobie prosty przedział produkcji, zamiast jednego punktu.

Jak samodzielnie dobrać konserwatywny współczynnik produkcji

Bez profesjonalnego programu można dojść do całkiem przyzwoitego oszacowania, jeśli rozsądnie wykorzystasz to, co już wiadomo o Twojej lokalizacji:

  • sprawdź, w jakiej części Polski mieszkasz – południe i południowy wschód zwykle mają nieco lepsze nasłonecznienie niż północny zachód,
  • oceń orientację połaci, na których mają leżeć panele – południe, wschód–zachód, czy bardziej skrajne kierunki,
  • zwróć uwagę na kąt nachylenia dachu – płaski, bardzo stromy, czy „klasyczne” 30–40°,
  • spójrz krytycznie na zacienienia: drzewa, kominy, lukarny, sąsiednie budynki, maszt antenowy.

Na tej podstawie możesz przyjąć konserwatywny współczynnik produkcji rocznej 1 kWp w jednym z przedziałów:

  • 1000–1100 kWh/kWp – bardzo dobra lokalizacja, dach na południe, bliski optymalnemu kąt, praktycznie brak cienia,
  • 900–1000 kWh/kWp – typowy dobry dach (południe lub wschód–zachód), pojedyncze niewielkie przeszkody, bez dramatycznego cienia,
  • 800–900 kWh/kWp – kompromisy w orientacji, umiarkowane zacienienia, niski lub bardzo duży kąt,
  • 700–800 kWh/kWp – problematyczne warunki, częste zacienienia, niska jakość montażu, mocne odstępstwa od optymalnej geometrii.

W obliczeniach mocy instalacji bezpieczniej jest użyć dolnej granicy danego przedziału (czyli np. 900 kWh/kWp zamiast 950–980), dzięki czemu nie „napompujesz” sobie produkcji na papierze. Jeśli życie napisze bardziej optymistyczny scenariusz i instalacja da lepszy wynik – tym lepiej.

Znaczenie konfiguracji wschód–zachód

Coraz więcej dachów ma instalacje rozłożone na dwie połacie: wschodnią i zachodnią. Daje to kilka ciekawych konsekwencji:

  • energia produkowana jest dłużej w ciągu dnia, z porannym i popołudniowym „ramieniem” zamiast jednego szczytu w południe,
  • autokonsumpcja rośnie, bo częściej zużywasz prąd z PV na bieżąco, zwłaszcza jeśli w domu coś pracuje rano i po południu,
  • roczna produkcja z 1 kWp bywa o kilka–kilkanaście procent niższa niż z idealnego dachu południowego, ale profil jest bardziej przyjazny użytkownikowi.

Do obliczeń, przy dachu wschód–zachód o sensownym kącie, można przyjmować ok. 850–950 kWh/kWp jako bezpieczny zakres. W zamian zyskuje się lepsze dopasowanie do profilu zużycia i mniejsze ryzyko „zalewania” sieci nadwyżkami w godzinach południowych.

Co z płaskim dachem i konstrukcjami na gruncie

Specyfika instalacji na dachu płaskim

Na dachu płaskim możliwości ustawienia paneli są teoretycznie duże, ale każde ustawienie ma konsekwencje dla produkcji i kosztu. Standardem są konstrukcje balastowe z niewielkim kątem (10–15°) i orientacją południową lub wschód–zachód.

Kilka rzeczy, które realnie wpływają na uzysk z 1 kWp na dachu płaskim:

  • niższy kąt nachylenia – przy 10–15° produkcja roczna jest nieco niższa niż przy 30–35°, choć różnice nie są dramatyczne; większe znaczenie ma śnieg i brud, które trudniej spływają z płaskiej konfiguracji,
  • konieczne odstępy między rzędami – żeby panele się nie zacieniały, trzeba zostawiać przerwy, co ogranicza zagęszczenie mocy na dachu,
  • balast – dodatkowe obciążenie konstrukcji, które bywa problemem przy słabszym stropie; czasem wymusza lżejsze konfiguracje, a tym samym mniejszą moc całkowitą,
  • wietrzność – budynki mocno wystawione na wiatr mogą wymagać zwiększonego balastu lub innych rozwiązań, co znów ogranicza potencjał mocy na dachu.

Dla dachu płaskiego z sensownym projektem, bez dużych zacienień, przyjmuje się zwykle konserwatywnie 850–1000 kWh/kWp rocznie, w zależności od regionu i orientacji:

  • układ południowy, 10–15° – raczej bliżej górnych wartości z tego przedziału,
  • układ wschód–zachód, niskie kąty – częściej okolice 850–950 kWh/kWp.

Duże odchylenia od tych wartości pojawiają się przy kiepskim projekcie: za małych odstępach między rzędami (samozacienianie zimą), źle dobranym balastowaniu lub przy lekceważeniu zacienień od attyk i urządzeń dachowych.

Instalacja na gruncie a produkcja z 1 kWp

Konstrukcje gruntowe mają tę przewagę, że geometrię można dobrać dużo swobodniej niż na dachu. Panele można ustawić precyzyjnie na południe, pod kątem zbliżonym do optymalnego dla danej szerokości geograficznej, a odstępy między rzędami dobrać tak, by uniknąć cienia praktycznie przez cały rok.

Jeżeli działka na to pozwala, instalacja na gruncie bywa jednym z najbardziej przewidywalnych źródeł uzysków. Dla dobrze zaprojektowanej konstrukcji gruntowej, bez cienia i z kątem ok. 25–35°, konserwatywny zakres to zwykle 950–1100 kWh/kWp rocznie. Problemy pojawiają się tam, gdzie:

  • teren ma nietypowy mikroklimat (częste mgły, zacienienie od lasu),
  • instalacja ustawiona jest „jak się zmieści”, a nie optymalnie do słońca,
  • zaniedbano kwestię roślinności – wysokie trawy i krzewy zacieniają dolną część paneli.

Większy potencjał uzysku nie oznacza automatycznie, że każda instalacja gruntowa będzie lepsza ekonomicznie. Dochodzą koszty konstrukcji, kabli, zabezpieczeń mechanicznych (ogrodzenie, ochrona przed wandalizmem), ale do szacowania produkcji 1 kWp często można podejść bardziej optymistycznie niż w przypadku skomplikowanego dachu.

Dlaczego warto zbudować sobie „pesymistyczny” i „optymistyczny” scenariusz

Zamiast przyjmować jedną liczbę typu 950 kWh/kWp i traktować ją jak wyrocznię, rozsądniej jest policzyć dwa wyniki: dla dolnej i górnej granicy realnego zakresu. Daje to prosty obraz: co się stanie, jeśli instalacja „wyjdzie” gorzej, niż obiecuje handlowiec, oraz co jeśli będzie bliżej ideału.

Przykładowo, przy dachu wschód–zachód można policzyć produkcję dla 850 i 950 kWh/kWp. Jeśli przy tej niższej wartości inwestycja nadal się broni (czas zwrotu, komfort psychiczny), decyzja jest zwykle dużo spokojniejsza. Jeżeli sens pojawia się tylko przy bardzo optymistycznych założeniach, sygnał ostrzegawczy jest dość wyraźny.

Krok 4 – proste obliczenie mocy instalacji PV krok po kroku

Ustalenie danych wejściowych

Zanim padnie jakakolwiek liczba kWp, trzeba mieć trzy elementy policzone, choćby w przybliżeniu:

  1. Roczne zużycie energii – obecne i/lub docelowe (po planowanych zmianach typu pompa ciepła, EV).
  2. Docelowy poziom pokrycia – np. 70%, 80%, 90% rocznego zużycia.
  3. Konserwatywny współczynnik produkcji – dolna granica przedziału kWh/kWp dla danego dachu / działki.

Bez tych trzech liczb wszelkie propozycje „instalacja 9,9 kWp, bo tak się opłaca” są w praktyce zgadywaniem. Można oczywiście trafić, ale częściej kończy się to niedoszacowaniem lub bolesną nadprodukcją.

Wzór na moc instalacji PV

Sama matematyka jest banalna, jeśli dane wejściowe są sensowne. Podstawowy wzór można zapisać tak:

Moc instalacji [kWp] = (Roczne zużycie [kWh] × Docelowy poziom pokrycia) ÷ (Produkcja 1 kWp [kWh/kWp])

Gdzie:

  • roczne zużycie – najczęściej bierze się wartość docelową, nie tylko obecną,
  • docelowy poziom pokrycia – np. 0,75 dla 75%,
  • produkcja 1 kWp – konserwatywna wartość z wybranego przedziału (np. 900 kWh/kWp zamiast 1000).

To tylko punkt startowy. Wynik trzeba następnie skonfrontować z możliwościami dachu, sieci, planami rozbudowy i zdrowym rozsądkiem.

Przykład obliczeniowy – dom bez dużych zmian zużycia

Najprostsza sytuacja: dom jednorodzinny, brak planów na pompę ciepła czy samochód elektryczny, zużycie stabilne od kilku lat.

  • Roczne zużycie z rachunków: 4500 kWh.
  • Docelowy poziom pokrycia: 75% (0,75), bo domownicy są często poza domem w dzień, autokonsumpcja raczej przeciętna.
  • Warunki: dach skośny, orientacja południowy-zachód, umiarkowany kąt, minimalne zacienienia – konserwatywna produkcja 1 kWp: 900 kWh/kWp.

Podstawienie do wzoru:

  • Roczne zużycie × poziom pokrycia = 4500 × 0,75 = 3375 kWh (tyle ma dać PV rocznie).
  • Moc instalacji = 3375 ÷ 900 ≈ 3,75 kWp.

Co dalej z tą liczbą?

  • zwykle zaokrągla się w górę do najbliższego sensownego rozmiaru (np. 4–4,2 kWp), bo warunki pogodowe bywają gorsze niż „średnie”,
  • sprawdza się, czy taka moc mieści się fizycznie na dostępnej połaci,
  • weryfikuje się, jak ma się to do ograniczeń przyłączeniowych (zwykle do 10 kWp formalności są prostsze).

Nagłe proponowanie 7–8 kWp w takim przypadku, bez uzasadnienia scenariuszem wzrostu zużycia lub bardzo wysoką autokonsumpcją dzienną, jest raczej sygnałem, że ktoś „dobiera” moc pod maksymalizację sprzedaży, a nie pod realne potrzeby domu.

Przykład obliczeniowy – dom z planowaną pompą ciepła

Drugi, częsty wariant: dziś ogrzewanie gazowe, za 1–3 lata w planach jest pompa ciepła. Zużycie wzrośnie, ale niekoniecznie „x2”, tylko zgodnie z parametrami budynku.

  • Obecne roczne zużycie energii: 3500 kWh.
  • Szacowane zużycie po montażu pompy ciepła: 7000 kWh (na podstawie obliczeń projektanta lub kalkulatora, a nie intuicji).
  • Plan: docelowo instalacja ma pokrywać ok. 80% zużycia po montażu pompy.
  • Dach: wschód–zachód, dobry kąt, niewielkie zacienienia – konserwatywny współczynnik: 850 kWh/kWp.

Obliczenia:

  • Docelowa energia z PV = 7000 × 0,8 = 5600 kWh.
  • Moc instalacji = 5600 ÷ 850 ≈ 6,6 kWp.

W praktyce:

  • często przyjmuje się 6,5–7 kWp, w zależności od dostępnego miejsca i konfiguracji modułów,
  • trzeba zaakceptować, że do czasu montażu pompy ciepła instalacja będzie dawać nadwyżki względem obecnego zużycia – co nie jest tragedią, jeśli horyzont zmian jest realny (konkretny projekt, pierwszy etap prac, a nie luźna wizja na „kiedyś”).

Jeżeli jednak plan na pompę ciepła jest bardzo odległy lub niepewny, lepiej oprzeć obliczenia na obecnym zużyciu i zostawić możliwość rozbudowy (jeśli konstrukcja i przyłącze na to pozwalają), niż na siłę ładować 8–9 kWp „pod przyszłość”, która może się przeciągnąć o dekadę.

Przeliczenie teoretycznego wyniku na realne moduły

Nawet jeśli kalkulator pokazuje wynik 6,6 kWp, w sklepie nie kupuje się „0,1 modułu”. Praktycznie instalację dobiera się z dostępnych mocy modułów (np. 400–450 Wp) i możliwości ułożenia ich na dachu.

Prosty sposób przekucia mocy w liczbę paneli:

  • Liczba paneli = (Moc instalacji [kWp] × 1000) ÷ Moc jednego modułu [Wp]

Przykład dla wyniku 6,6 kWp i modułów 415 Wp:

  • Liczba paneli ≈ (6600 ÷ 415) ≈ 15,9, czyli w praktyce 16 modułów.
  • Moc rzeczywista instalacji: 16 × 415 Wp = 6640 Wp, czyli 6,64 kWp.

W tym momencie wchodzą ograniczenia techniczne:

  • czy 16 modułów faktycznie da się rozłożyć sensownie na połaciach (bez upychania w cień i „łamańców” estetycznych),
  • czy sensownie rozprowadzi się stringi pod konkretny falownik,
  • czy przy minimalnie większej lub mniejszej liczbie modułów nie uzyska się korzystniejszej konfiguracji (np. 14 lub 18 sztuk).

Wynik z kalkulatora jest więc bardziej punktem odniesienia niż świętością. Poważne odchylenia (np. obliczenia mówią 6,5 kWp, a oferta opiewa na 9,9 kWp) warto jednak weryfikować, prosząc o jasne, liczbowe uzasadnienie.

Uwzględnienie jakości dachu i planów rozbudowy

Rachunek „z kartki” musi spotkać się z rzeczywistością konstrukcyjną i życiową. Nawet najlepiej policzona moc może być fizycznie nierealna, jeśli dach jest problematyczny.

Typowe ograniczenia, które potrafią zmienić wynik:

  • przeciążony dach – stare konstrukcje, lekkie więźby, stropodachy bez rezerwy nośności;
  • skomplikowana geometria – lukarny, okna dachowe, kominy, które drastycznie redukują wolne, jednorodne połacie;
  • zacienienia nie do obejścia – wysokie drzewa, których nie można usunąć, sąsiednie budynki.

Jeżeli obliczenia wskazują np. 7 kWp jako sensowną moc, a realnie da się zmieścić tylko 5 kWp w dobrych warunkach, lepszym wyborem często jest porządna „piątka” niż walczenie o wciśnięcie dodatkowych paneli w strefy cienia tylko po to, by dobić do teoretycznej liczby.

Osobny temat to potencjalna rozbudowa instalacji:

  • jeśli planujesz zwiększenie zużycia w ciągu kilku lat, można świadomie dobrać falownik z niewielkim zapasem i zostawić wolne miejsce na dachu,
  • czasem sensowniejsza jest mniejsza instalacja teraz i druga, niezależna sekcja później (np. na osobnej konstrukcji gruntowej lub dołożenie mikroinwerterów).

Przy obecnych zasadach rozliczeń i tempie zmian technicznych obstawianie wszystkiego „na raz” pod bardzo odległą przyszłość częściej generuje nadmiarową produkcję przez wiele lat niż realną korzyść.

Korekta mocy instalacji pod kątem autokonsumpcji

Sam poziom pokrycia rocznego nie mówi, jak instalacja zgra się z rytmem życia domowników. Dwie instalacje o tej samej mocy mogą dawać zupełnie różne rachunki, jeśli w jednym domu prąd jest zużywany głównie w dzień, a w drugim prawie wyłącznie wieczorami.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Jak obliczyć, jakiej mocy instalacji fotowoltaicznej potrzebuję do domu?

Najprościej zacząć od rocznego zużycia prądu z rachunków. Zbierz 12 ostatnich faktur i zsumuj kWh. To jest punkt odniesienia – tyle energii chcesz w przybliżeniu pokryć z fotowoltaiki, skorygowane o planowane zmiany (np. przejście na płytę indukcyjną, klimatyzację, pompę ciepła).

Kolejny krok to przeliczenie kWh/rok na moc w kWp, korzystając z realnego przedziału produkcji 1 kWp dla Twoich warunków (np. dach południe: ok. 950–1150 kWh/kWp/rok, dach wschód–zachód: ok. 850–1000 kWh/kWp/rok). Dla przykładu: przy zużyciu 6000 kWh i dobrej ekspozycji dachu, orientacyjna moc to 6000 / 1000 ≈ 6 kWp, z korektą w górę lub w dół po uwzględnieniu profilu zużycia i planowanych inwestycji.

Czy lepiej przewymiarować instalację PV, żeby „więcej zarabiać” na sprzedaży do sieci?

W net-billingu z rozliczeniem godzinowym przewymiarowanie zwykle szkodzi opłacalności. Za nadwyżki prądu dostajesz cenę rynkową energii, natomiast kupujesz ją z pełnymi opłatami (dystrybucja, podatki). Każda kWh sprzedana do sieci jest mniej warta niż ta, której w ogóle nie musisz kupić.

Większa instalacja ma sens głównie wtedy, gdy masz bardzo konkretny i bliski w czasie plan wzrostu zużycia (np. podpisana umowa na pompę ciepła lub samochód elektryczny). „Nadmuchanie” mocy tylko po to, by liczyć na zysk ze sprzedaży nadwyżek najczęściej kończy się dłuższym okresem zwrotu i zamrożeniem kapitału w panelach.

Co się stanie, jeśli dobiorę zbyt małą instalację fotowoltaiczną?

Za mała instalacja oznacza, że część rachunku za prąd zostaje bez większej zmiany. Zamiast redukcji kosztów o 60–80%, często schodzi się tylko o 20–30%. Oszczędności są, ale dalekie od oczekiwań, a część inwestorów po 2–3 latach myśli o rozbudowie.

Rozbudowa to osobny montaż, ponowne prace elektryczne, czasem zmiana falownika czy korekta warunków przyłączeniowych. Zdarza się też, że bardzo trudno dołożyć kolejne moduły przez brak miejsca na dachu. Dlatego „bezpieczne” zaniżenie mocy bywa równie kosztowne w dłuższej perspektywie, co lekkie przewymiarowanie.

Jak system net-billing wpływa na optymalną moc instalacji PV?

W net-billingu liczy się nie tylko suma rocznej produkcji, ale też to, kiedy produkujesz i kiedy zużywasz energię. Rozliczenie godzinowe powoduje, że autokonsumpcja (zużycie energii na miejscu, w chwili produkcji) jest kluczowa. Prąd, którego nie kupisz z sieci, ma dla Ciebie najwyższą wartość.

W praktyce optymalna moc instalacji jest zwykle nieco mniejsza niż w dawnym systemie opustów. System „oddaj–odbierz” premiował większe moce, dziś za duże nadwyżki sprzedawane po cenie rynkowej obniżają opłacalność. Lepiej przyciąć moc do realnego profilu zużycia niż liczyć na „magazynowanie w sieci”.

Czy mogę ufać sprzedawcy, który proponuje „standardową” moc instalacji, np. 10 kWp do domu?

Uniwersalne hasła typu „10 kW to standard” bez analizy zużycia i dachu są sygnałem ostrzegawczym. Model sprzedaży jest prosty: im więcej kWp, tym wyższa wartość kontraktu. To naturalnie zachęca handlowców do proponowania wyższej mocy, niż faktycznie potrzebujesz, szczególnie gdy mówisz: „chcę prawie zerowe rachunki”.

Minimalny zestaw danych, który sprzedawca powinien przeanalizować, to: roczne zużycie (z rachunków), plany co do ogrzewania i nowych urządzeń, profil dnia domowników oraz potencjał montażowy dachu. Jeśli dostajesz tylko „standardową” propozycję bez tych pytań, zrób własne, choćby uproszczone obliczenia i poproś o ich weryfikację zamiast przyjmować ofertę na wiarę.

Jak profil zużycia prądu w domu wpływa na opłacalność i wielkość instalacji PV?

Najważniejsze jest to, ile energii jesteś w stanie skonsumować w ciągu dnia, gdy świeci słońce. Osoba pracująca zdalnie, gotująca na płycie indukcyjnej i korzystająca z klimatyzacji w godzinach 9–17 zużyje znacznie więcej własnej produkcji niż rodzina, która prawie cały dzień spędza poza domem.

Przy wysokiej autokonsumpcji można pozwolić sobie na nieco większą instalację, bo spora część energii „idzie” bezpośrednio na potrzeby domu. Przy niskiej autokonsumpcji lepiej zachować ostrożność – wtedy dodatkowy 1 kWp to w dużej mierze nadwyżki sprzedawane do sieci, które zwracają się wolniej.

Jakie uproszczenia w przeliczaniu kWp na kWh są najbardziej mylące?

Częsty błąd to przyjmowanie jednej „magicznej” wartości typu „1 kWp daje 1000 kWh rocznie” bez patrzenia na konkretny dach i lokalizację. W praktyce ten wskaźnik potrafi się różnić o kilkadziesiąt procent między dobrze ustawionym dachem na południe a zacienioną połacią wschód–zachód.

Drugie ryzykowne uproszczenie to liczenie tylko na podstawie mocy szczytowej (kWp), bez przejścia na roczną produkcję (kWh) i zestawienia jej z rocznym zużyciem. Samo „8 kWp” nic nie mówi o tym, czy pokryjesz 50%, czy 90% swoich potrzeb – dopiero kWh/rok w Twoich warunkach pozwala to realnie ocenić.

1 KOMENTARZ

  1. Bardzo ciekawy artykuł! Doceniam prostą metodę krok po kroku, dzięki której można dobrać odpowiednią moc instalacji PV do domu. To naprawdę przydatne, zwłaszcza dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z tego typu rozwiązaniami. Jednakże brakowało mi trochę głębszej analizy kosztów związanych z taką instalacją oraz porównania różnych rozwiązań dostępnych na rynku. Byłoby fajnie zobaczyć również więcej praktycznych porad dotyczących doboru konkretnych podzespołów czy wymiarowania instalacji. Mimo to, artykuł na pewno otworzy oczy wielu osobom zainteresowanym energią odnawialną.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.